Blisko co czwarta zbadana partia odzieży dziecięcej miała inny skład niż na metce
Inspekcja Handlowa sprawdziła w pierwszym półroczu 2026 r. 949 partii ubrań dla dzieci do 168 cm wzrostu. Laboratorium UOKiK w Łodzi zbadało 113 partii — w 27 rzeczywisty skład surowcowy różnił się od deklarowanego.
- Kontrola objęła 166 przedsiębiorców — producentów, hurtownie i sklepy. Nieprawidłowości w oznakowaniu stwierdzono w 188 partiach, m.in. nazwy włókien niezgodne z przepisami („cotton” zamiast „bawełna”), brak kolejności malejącej i rozbieżności między sklepem internetowym a metką.
- Różnice w składzie bywały rażące: piżama deklarowana jako 80 % bawełny i 20 % poliestru okazała się w całości poliestrowa, a kardigan z deklarowanymi 97 % bawełny miał 48,4 % poliestru, 46,1 % bawełny i 5,5 % wiskozy.
- Podstawą oceny jest rozporządzenie (UE) nr 1007/2011 o nazwach włókien tekstylnych i oznakowaniu składu; włókna, których jest mniej niż 5 % pojedynczo lub 15 % łącznie, można opisać jako „inne włókna”.
- Zakwestionowane partie wycofano ze sprzedaży, a przedsiębiorcy oferujący wyroby z niezgodnym składem poniosą koszty badań laboratoryjnych; kontrole trwają.
Źródło: UOKiK — Co noszą dzieci – bawełnę czy poliester? Kontrola Inspekcji Handlowej